Archive for the ‘edukacja’ Category

Dojrzewanie, a rozwój fizyczny młodych ludzi

Aktywność fizyczna młodych ludzi jest jednym z ważniejszych składników tzw. zdrowego stylu życia, do którego młodzież ma różny stosunek. Ruch ma duże znaczenie doniosłą rolę w podnoszeniu lub utrzymaniu odpowiedniego poziomu sprawności fizycznej. Kształtowana w wieku szkolnym sprawność jest dość trudna do utrzymania przez całe życie, jednak raz zaszczepiona potrzeba ruchu bardzo często rozwija się również w dorosłym życiu. Potrzeba aktywności młodzieży z punktu widzenia potrzeb biologicznych i zdrowotnych wydaje się oczywista. Dowodem na rozwój fizyczny, obok wszystkich zmian somatycznych i fizjologicznych, zachodzących w organizmie jest również rozwój ruchowy. Charakteryzuje się on pojawianiem nowych umiejętności, a także rozwojem takich zdolności motorycznych, jakimi są siła, szybkość, wytrzymałość oraz moc, a także zwinność. Tempo rozwoju zdolności motorycznych jest związane z tym w jakim okresie rozwoju biologicznego znajduje się dziecko i jaka jest płeć. Okres dorastania to czas gdy w organizmie w zaledwie ciągu kilku lat zachodzą znaczące zmiany Sprawność fizyczna jest konieczna do istnienia i prawidłowego rozwoju organizmu. Celem, który powinien być realizowany przez nauczyciela przedmiotu jakim jest wychowanie fizyczne to przede wszystkim poprawa oraz kształtowanie oraz utrzymanie sprawności fizycznej dzieci i młodzieży. Jest to bardzo ważne, bo tylko w ten sposób możliwe jest zachowanie w całym dorosłym już społeczeństwie. Bo to postawy wyniesione w dzieciństwie będą stanowiły bazę do tego to jak wyglądać będzie tryb życia dorosłego człowieka. Rolą nauczyciela wychowania fizycznego jest uświadamianie dzieciom i młodzieży faktu, jaką ważną rolę odgrywa aktywność ruchowa i zdrowy styl życia na każdym etapie ontogenezy. Na podstawie praktyk, które miałem w szkole zauważyłem, ze im starsze dzieci tym większa ich niechęć do lekcji wychowania fizycznego. Znajomość stopnia rozwoju w poszczególnych cyklach rozwoju człowieka jest niezbędną wiedzą, którą powinien posiadać nauczyciel wychowania fizycznego. Jest to potrzebne by stworzyć taki program nauczania, którego zrealizowanie zapewni jak pomoc w kształtowaniu zdolności motorycznych, motywacji młodych ludzi do podjęcia wysiłku fizycznego. Wydaje się koniecznym proszenie o zwiększenie godzin wychowania fizycznego, które poprawią kondycję i ogólną sprawność dzieci.

Czy współczesna młodzież ma autorytety?

Gdy w 2005 roku umierał Jan Paweł II wszyscy w telewizji i w innych mediach mówiono o pokoleniu Jana Pawła II , czyli młodych ludziach wychowywanych w cieniu wielkiego Polaka, który miął na nich ogromny wpływ. Jednak jak pokazał czas młodych ludzi z pokolenia błogosławionego Jana Pawła II zostało niewielu. Niestety większość zapomniała o tych wszystkich ważnych sprawach, o których On nauczał. Obecnie panuje przekonanie, że młodzież wychowuje się na idolach dostępnych w Internecie i telewizji, których jedyna zasługa jest to, że są i posiadają duże zasoby finansowe. Nie ma nic złego, że młodzi ludzie wpatrują się w swoich idoli, którymi mogą być piłkarze, piosenkarze czy inni, taki okres fascynacji przechodzi każdy, gorzej gdy nastolatkowi przejmują zachowania swoich idoli, które nie są godne naśladowania np. jazda po pijanemu, narkotyki itp. Młodzi ludzie potrzebują autorytetów, kimś na kim mogą się wzorować, kogoś kto dostarczy im inspiracji, który będzie stały i pewny swoich przekonać. Dlatego tak chętnie słuchali Jana Pawła II, bo choć to co mówił nie było modne czy popularne jednak był on pewny tego co mówi, a w swoich przekonaniach niezłomny i to im imponowało, ponadto mogli doświadczyć z jego strony miłości takiej delikatnej, ale i wymagającej. Tutaj duża rola rodziców, którzy w naturalny sposób w pewnym okresie są dla dzieci wszystkim i wtedy jakby uprzedzając przyszłe wydarzenia powinni oni delikatnie ukierunkowywać swoje dzieci i pokazywać im wartościowe osoby, które mogą być przykładem, a które są dla dzieci atrakcyjne. Duża role odgrywają tu nauczyciele. To oni również powinni stać się autorytetami młodych ludzi, nie moa być ich kumplami, co niestety staje się modne, ale to oni powinni pokazywać młodym ludziom świat, przyciągać swoja osobowością i pokazywać co jest dobre, a co złe. Co ma w życiu wartość, a z czego można zrezygnować. Ciekawe czy współcześni nastolatkowi potrafiliby walczyć w obronie ojczyzny jak ich rówieśnicy w czasie Powstania warszawskiego czy Harcerze, którzy polegli pod wieżą spadochronową w Katowicach? Nikt od nich tego nie wymaga. Ale ci młodzi ludzie będą niedługo dorośli i to jak będą żyli, a jakie będzie społeczeństwo zależy od tego jakimi wzorcami nasiąknęli i co jest dla nich ważne.

Wspaniały czas bycia nastolatkiem

Na pytanie: jak przejść przez dorastanie nikt jeszcze nie znalazł sensownej odpowiedzi i właściwych wytycznych. Jedno jest pewne i udowodnione naukowo, to mianowicie, że okres dorastania wiąże się z nieprzewidzianymi zachowaniami młodych ludzi. Często dorosłe osoby są zszokowane, kiedy to nagle z niewyjaśnionych przyczyn okazuje się, że najgrzeczniejszy uczeń, można powiedzieć prymus wdaje się w bójki i ma kontakt z policją. Jedną z przyczyn, być może kluczową jest zła interpretacja dorosłości i brak wsparcia rodziców. Młodzież wchodząca w wiek dorastania często nie potrafi poradzić sobie sama z własnymi emocjami. Hormony, które w tym okresie „buzują” sprawiają, że młody człowiek niemal natychmiast przechodzi ze stanu szczęścia i radości w niezmierną głębię rozpaczy. Wielu psychologów i psychiatrów porównuje ten stan rzeczy do zaburzeń psychicznych, które niestety mogą skończyć się depresją. Śmiało można, zatem stwierdzić, iż okres dorastania jest okresem, który należy nieprzerwanie śledzić, a młody człowiek powinien być pod stałą obserwacja i kontrolą. Oczywiście młodzież rządzi się swoimi prawami, dlatego jeśli chodzi o jakąkolwiek kontrolę, to rodzice lub opiekunowie młodego człowieka nie powinni nastawiać się na pomoc z ich strony. Ówczesna młodzież nie znosi żadnej kontroli i stara się w jak największym stopniu uniknąć jej. Kontrola rodzicielska kojarzy się jej z kajdanami na nogach i utrudnianiem czerpania wszystkich dobrych rzeczy przy korzystaniu z wolności osobistej. Niestety każdy dorosły człowiek przeżywał to samo, kiedy sam wchodził w dorosłość i doskonale wie, że okres dorastania należy cierpliwie przeczekać. Jedyną rzeczą jest, to, aby młody człowiek miał świadomość, iż cokolwiek by się nie stało, to na tym świecie nie jest sam. Często słyszy się z ust młodych ludzi, że nikt ich nie rozumie i nikt nie wie, co oni czują. Oczywiście wcale tak nie jest, ale trzeba w takim przypadku być cierpliwym i ze skupieniem wysłuchać wszystkich wyliczanych wad, jakie posiada ten świat. Dorastanie jednak pamięta się przez cały życie, ponieważ to w tym okresie poznaje się smak miłości sercowej i fizycznej. Podejmuje się również decyzję o dalszej nauce i wyborze przyszłego zawodu.

Trudno jest wychowywać zbuntowanego nastolatka

Dla wielu rodziców dorastanie ich pociech kojarzy się z niebagatelnym wysiłkiem wychowawczym. Jak bowiem ustrzec przed nieuchronnie nadchodzącym czasem dorosłości? Przed wiążącym się z tym podejmowaniem poważnych decyzji, które zaważą na przyszłym życiu i poniosą za sobą konsekwencję. Na to pytanie już od dawna trudno odpowiedzieć, ponieważ przychodzi taka chwila, kiedy młodzieńczy wiek mija, a zaczyna się dorosłość. Dla każdego człowieka jest to inny czas i być może zależy on od jego sytuacji życiowej, bądź osobistego podejścia do życia. Mając dorastające dzieci każdy rodzic zdaje sobie sprawę, że pozostaje mu jedynie trwać przy dziecku i kierować nim, tak, aby wyrosło na porządnego człowieka. Nie jest to sprawa prosta, ponieważ dorastanie wiąże się przede wszystkim z buntem skierowanym we wszystko, co wiąże się z dorosłymi osobami, czyli w rodziców i dziadków. Młodemu człowiekowi, który dopiero, co dorasta wydaje się, że cały świat leży u jego stóp, a jego siła jest tak wielka, że może przenosić góry. Doświadczone osoba, pomimo, że chciałyby ustrzec go przed rozczarowaniem często nie są w stanie tego zrobić i młody człowiek robi własne błędy. Przysłowie mówiące, że „uczy się na własnych błędach” sprawdza się w przypadku dorastającej młodzieży w stu procentach. Rodzice, jako wierni przyjaciele mogą jedynie czekać i wspierać w przypadku nieszczęść, czy to uczuciowych, czy tych, które dotyczą kariery zawodowej. Dorastanie wiąże się ściśle z poznawaniem nowych osób i pierwszymi poważnymi związkami, które nie zawsze kończą się na ślubnym kobiercu. Wiele z nich rozpada się tworząc w sercu pierwsze poważne rozczarowanie, tym dorosłym życiem, które przecież miało być piękne i wspaniałe. W takich sytuacjach zawsze pod ręką powinni znajdować się rodzice, chociażby po to, by pójść z dzieckiem na spacer, czy miło pogawędzić opowiadając o własnych rozczarowaniach miłosnych. Tylko w ten sposób rodzice mogą wspomóc dziecko i przygotować je na okres własnej dorosłości. Mają oni jednak utrudnione zadanie, kiedy młody człowiek zdecyduje się wyjechać do innego miasta, które jest położone dość daleko. Robi to ze względu na kontynuowanie nauki lub w celu znalezienia pracy. Wówczas kontrola i pomoc rodzicielska może być bardzo odległa.

Młodzi ludzie

Dorastanie młodych ludzi, to etap życia, który jest ciężki do przejścia nie tylko dla nich samych, ale również dla osób, które z nimi mieszkają i przebywają, na co dzień. Mogą to być rodzice, opiekunowie lub dziadkowi. Dorastanie, dla tych, którzy już przez nie przeszli w wielu przypadkach nie kojarzy się zbyt dobrze. Jest to okres szkolny, więc młody człowiek myśli najczęściej o nauce (przynajmniej powinno tak być) i jedynie w wolnych chwilach, na przykład w weekendy spotyka się na imprezach, które owiane są w młodzieżowych kręgach wielką tajemnicą. W tym czasie młody człowiek otrzymuje upragniony dowód osobisty i wydaje mu się, że dzięki niemu jest już w pełni odpowiedzialnym człowiekiem. Według prawa z pewnością tak jest, ponieważ dowód osobisty oznacza ponoszenie wszelkich skutków prawnych przez daną osobę, w przypadku jakiegokolwiek naruszenia lub zaniedbania prawa cywilnego lub karnego. Jest to jednak dokument, który nie wnosi nic do świadomości młodego człowieka. Dzięki niemu ani on nie staje się poważniejszy w swoim usposobieniu, ani nie podchodzi do niektórych spraw życiowych bardziej przezornie. Dorastanie, zatem to długotrwały proces, który dla niektórych może potrwać nawet całe życie, a na jego końcu może się okazać, że danej osobie nie udało się dorosnąć. To właśnie w okresie dorastania powinno się poznać smak odpowiadania za własne czyny i ponoszenia konsekwencji za to, co się zrobiło i powiedziało. Jeśli młody człowiek będzie stopniowo uczył się tego, to można mieć nadzieję, że jego dorastanie zakończy się w pozytywny sposób, a proces przemiany człowieka z okresu młodzieżowego w osobę dorosłą zakończy się bezboleśnie i bardzo szybko. W społeczeństwie ogólnie przyjmuje się, że młodzież jest jeszcze niedoświadczona życiowo i może robić masę błędów. Patrzy się na nią z przymrużeniem oka, bacznie obserwując jej poczynania. Można podzielić młodzież na wiele grup społecznych. Jest taka, która skupia się wyłącznie na zabawie i frywolnym spędzaniu czasu, a jest i taka, której dobro społeczne, a nawet państwowe leży głęboko na sercu. Przynależność do jednej z grup nie przekreśla rolę drugiej grupy. Z każdego młodego człowieka może, bowiem wyrosnąć wybitny naukowiec czy znaczący polityk.

Nastolatki, a współczesna szkoła

Dzisiejsza szkoła znacznie różni się od szkół naszych dziadków czy rodziców. Poza zmianami programowymi, podwyższeniem poziomu nauki i samego wyglądu szkoły, dokonał się także przewrót obyczajowy. Jeszcze do niedawna w szkole obowiązywał nakaz noszenia mundurków. Próby powrócenia do tego zwyczaju były nieudane. Właśnie w stroju dzisiejszych uczniów, szczególnie młodzieży widać te największe zmiany. Często trudno rozróżnić czy dziewczyna idzie na dyskotekę czy do szkoły. Jeżeli grono pedagogiczne i dyrekcja jest zrównoważone i poczuwają się do obowiązku nie tylko wykształcenia, ale także wychowania młodzieży będzie starało się wpłynąć na styl ubierania młodych ludzi. Oczywiście nie chodzi tutaj o niszczenie indywidualności i unifikację całej społeczności uczniowskiej, a o nauczenie taktu i kultury stroju. Również w gestii szkoły powinno być wyrobienie w młodym człowieku odpowiedniej kultury osobistej. Oczywiście nawyki i przyzwyczajenia wynosi się z domu. Tutaj także olbrzymią rolę odgrywają rodzice, będący wzorem i obiektem ciągłych podpatrywań. Poza tym warto też pamiętać, że jaką kulturę posiada środowisko domowe, taką kulturę będzie młody człowiek. Jeśli ojciec ustępuje w tramwaju miejsce starszej pani, tłumacząc synowi, że tak należy to ten w przyszłości będzie robił tak samo. To właśnie w środowisku szkolnym po raz pierwszy ujawnia się poziom kultury, a także charakter młodego człowieka. Okres dojrzewania również jest wielkim sprawdzianem. Nawet, jeśli dziecko przestanie ubierać się schludnie, zacznie eksponować swoją odmienność, to nauczone szacunku do osób starszych nie będzie urządzało takich awantur jak dziecko, któremu idee szacunku są obce. Warto, więc pamiętać, że mimo rewolucji obyczajowej i powszechnego nihilizmu należy zachować najważniejsze wartości. Wartości te powinien przekazać i dom i szkoła. I tylko wówczas, kiedy młody człowiek będzie nasiąkał ideałami w tych dwóch środowiskach powstaje prawdopodobieństwo, że wyrośnie na uczciwego i szlachetnego człowieka. Oczywiście nie można stwierdzić bezsprzecznie, że młodzież wychowująca się w patologicznym domu czy uczęszczająca do szkoły bez zasad jest skazana na porażkę. Nie, ale zachowanie jej wewnętrznego piękna będzie dużo trudniejsze i będzie wymagało ogromnego uporu, samozaparcia i ogromnej siły wewnętrznej.

Czy współczesna młodzież

Współczesny świat znacznie różni się od tego sprzed kilkudziesięciu lat. Szczególnie w Polsce zaszły zmiany, których trudno nie zauważyć. Upadek PRLu, powstanie gospodarki kapitalistycznej i pojawienie się społeczeństwa konsumpcyjnego to zauważalne na pierwszy rzut okaz zmiany. I właśnie to konsumpcyjne życie najbardziej wpłynęła na najmłodsze warstwy społeczeństwa – dzieci i młodzież. Dzieci urodzone w latach dziewięćdziesiątych, dziś wchodzące w wiek pełnoletności są już osobami niepamiętającymi pustych sklepowych półek, długich kolejek czy kartek na żywność. Dlatego też ci młodzi ludzie mają zupełnie inne podejście dożycia. Często te różnice światopoglądowe są powodem konfliktu pokoleń. Jakie trudności spotyka dzisiejsza młodzież? Po pierwsze rynek pracy jest już tak zapełniony i nastawiony na ostrą selekcję, że utrzymanie się na dobrym stanowisku wiąże się z wytężoną pracą. Nie ukrywajmy, że w wielkich przedsiębiorstwach trwa wyścig szczurów i chcąc zapewnić sobie utrzymanie i godziwe warunki trzeba brać w nim udział. Po drugie życie jest teraz o wiele droższe. Ceny stale rosną, a pensje pozostają na tym samym pułapie finansowym. Zapewnienie sobie godziwych warunków wymaga nie lada gimnastyki. Te problemy dotyczą jednak młodzieży stojącej już u progu dorosłości. Jednak ta młodsza młodzież, w wieku nastu lat także spotyka się z problemami, które w czasach młodości ich rodziców czy dziadków nie miały miejsca, albo były rzadkością. Weźmy na przykład używki. Problem narkomanii, alkoholizmu czy uzależnienia nikotynowego wśród młodzieży zatacza szerokie kręgi. Dzieje się tak nie tylko, dlatego, że młodzież jest bardziej zdemoralizowana, a głównie z powodu powszechnej dostępności środków odurzających. Jak wiadomo okazja czyni złodzieja. Również liczne przypadki nie letnich ciąż są dzisiaj przyjmowane normalnie. Zastanawiające jest to, że podobno edukacja seksualna jest na wyższym poziomie niż w latach osiemdziesiątych, a jednak coraz częściej słyszy się o braku świadomości wśród współczesnej młodzieży. Dlaczego tak jest? Być może powodem są mass media, promujące seks, jako zabawę bezpieczną i niezobowiązującą. Postęp przyniósł wiele dobrego, ale przyczynił się także do wzrostu zagrożeń dla współczesnej młodzieży.

Młodość ma swoje prawa

Młodość musi się wyszumieć! ile razy powtarzają to rodzice, próbujący wytłumaczyć nawet najbardziej karygodne zachowania swoich pociech? Ile razy przymykamy oko na wybryki młodych ludzi, zwalając to na okres młodzieńczego buntu i wmawiając sobie, że nasza córka czy nas syn z tego wyrośnie? Pewnie nie raz. Granica między zwykłym i całkiem normalnym młodzieńczym szaleństwem, a początkiem równi pochyłej jest niezwykle cienka i płynna. Wszystko zależy od tego, na ile znamy nasze dziecko. I tu pojawia się często problem. Nie raz rodzice mówią, że jeszcze w podstawówce dziecko opowiadało o wszystkich aspektach swojego życia, a w gimnazjum ucichło i rodzic nie wie nic o swoim dziecku. Kiedy przychodzi okres tego prawdziwego buntu opiekunowie są zdziwieni, co przez te kilka lat, takiego milczenia na linii rodzić dziecko wydarzyło się w życiu pociechy. To smutne, że mieszkając pod jednym dachem nie wie się o sobie nic. I nie dziwi fakt, że młodzi ludzie coraz rzadziej mówią swoim rodzicom o problemach, troskach czy chociażby codziennych wydarzeniach. Skoro większość rodziców nie słucha, to, po co się trudzić i gadać do ściany? Oczywiście nie można tutaj generalizować. Są przecież rodziny, gdzie kontakty są świetne. I co ciekawe w takich domach nie odnotowuje się wystąpienia buntu młodzieńczego, a nawet, jeśli już to jest on o wiele lżejszy. Wynika z tego, że, aby ułatwić zarówno sobie, jaki i naszemu dziecku przejście przez okres dojrzewania, a także zapewnić dobre relacje z już dorosłym dzieckiem trzeba zbudować sobie dobre relacje już na samym początku i potem o nie dbać. Nie łudźmy się, że zbuntowany nastolatek stanie się z dnia na dzień naszym przyjacielem. Na wszystko potrzeba czasu. Warto też uważnie obserwować swoje dziecko. Dzisiejsza młodzież różni się od tej młodzieży, która dziś ma czterdzieści lat. Jednak świat też się zmienił i trudno oczekiwać, że człowiek pozostanie taki sam w obliczu postępu. Jednak są pewne granice zachowań, które nie zmieniły się od kilkudziesięciu lat. Na przykład kradzieże, pobicia, napady, chuligaństwo i tym podobne zachowania nigdy nie były i nie powinny być akceptowane. Reagujmy na takie karygodne sytuacje, bo to już nie jest młodzieńcza beztroska a utrata moralnych wartości.

Trudno jest być nastolatkiem

Dojrzewanie to trudny okres w życiu każdego człowieka. Dorośli, mający już za sobą młodzieńczy bunt z nostalgią, ale i podziwem dla własnych rodziców wspominają ten czas. Okres dojrzewania przewraca bowiem do góry nie tylko świat osoby dojrzewającej, ale także jego otoczenia. I zarówno dojrzewający młody człowiek, jak i jego znajomi powinni być do tego odpowiednio przygotowani. Podstawową rzeczą jest świadomość. Dużo łatwiej przechodzi się przez pewien etap, kiedy nie jest się jak zagubiony we mgle. Oczywiście teoria swoje, a praktyka swoje. Zawsze jednak dużo łatwiej jest wytrzymać z samym sobą, kiedy możemy swoje zachowanie jakoś logicznie wytłumaczyć. Kiedy dziewczyna dostaje pierwszej miesiączki powinna być świadoma tego, co się z nią dzieje. Jeśli będzie niedoinformowana i zupełnie zaskoczona faktem wystąpienia krwawienia, może się to bardzo niekorzystnie odbić na jej psychice. Pomyślmy, bowiem, co może pomyśleć człowiek, który krwawi? Jeżeli dorośli zaniedbali sprawy uświadamiania takiej dziewczyny, nawet do głowy jej nie przyjdzie, że będzie się to odbywało cyklicznie. Również chłopcy mogą przeżyć szok, kiedy po raz pierwszy przeżyją nocny wzwód. Może się to wiązać ze wstydem, a w skrajnych wypadkach z myślami o chorobie, która daje takie objawy. Dlatego dorośli nie powinni liczyć, że dziecko dowie się wszystkiego w szkole czy nie daj Boże z internetu. Poziom edukacji seksualnej w polskich szkołach, choć uległ polepszeniu w ostatnich latach, nadal mocno kuleje i jest niewystarczającym źródłem informacji dla dojrzewającego młodego człowieka. Co ciekawe problem braku świadomości dotyczy także rodziców czy opiekunów dojrzewających młodych ludzi. Stwarza to ogromne problemy, ponieważ odwieczny konflikt pokoleń w czasie okresu dojrzewania przybiera dodatkowo na sile. Rodzice, którzy nie posiadają wiedzy na temat zmian w organizmie oraz w psychice młodzieży dojrzewającej, nie mogą pomóc swoim dzieciom przejść przez ten ciężki okres, a już na pewno nie są partnerami do rozmowy czy nauczycielami, pomagającymi dojrzeć. Brak świadomości utrudnia także codzienne kontakty z dziećmi. Bądźmy świadomi, że wsparcie i próby nawiązania bliskich kontaktów z dojrzewającym człowiekiem są dużo łatwiejsze, kiedy mamy do niego instrukcje obsługi.

Jaka jest współczesna młodzież?

Współczesna młodzież wzbudza wiele kontrowersji. Często słyszymy w telewizji czy radiu, że dzisiejsi młodzi ludzie są źle wychowani, nie szanują starszych, są leniwi i często to właśnie ich obwiniamy o różne przestępstwa czy dewastacje. Czy rzeczywiście tak jest? Czy młode pokolenie, które już za chwile dojdzie do władzy w naszym kraju, jest zdeprawowane i nic niewarte? Odpowiedź na to pytanie jest skomplikowana i na pewno nie jednoznaczna. Trudno zaszufladkować całe młode społeczeństwo i nalepić im łatkę – złe. Zawsze, bowiem znajdźmy jakieś wyjątki, obalające teorie braku moralności wśród polskiej młodzieży. Jednakże trzeba przyznać, że psycholodzy, socjologowie i pedagodzy biją na alarm. I nie ma się, co dziwić, że starsze pokolenia patrzą na to z niepokojem. Jeszcze kilkanaście lat temu nie do pomyślenia był pobyt kilkunastolatka na izbie wytrzeźwień. Dziś coraz częściej słyszy się o dziesięciojedenastoletnich dzieciach, bo trudno mówić tu już o młodzieży, którzy trafiają do szpitali z zatruciem alkoholowym. I oczywiście można by tu psioczyć na te dzieci, ale z drugiej strony powinno zrodzić się pytanie, gdzie w tym wszystkim są rodzice? Nic przecież nie dzieje się z dnia nadzień. Chuligańskie wybryki są już wierzchołkiem góry lodowej, która wypiętrzała się przez lata. Częstym błędem rodziców jest tłumaczenie problemów wychowawczych okresem dojrzewania i tak zwanym buntem młodzieńczym. Jednak trzeba pamiętać, że szalejące hormony i eksponowanie własnego, często odmiennego zdanie nie może być wytłumaczeniem dla agresji, wagarów czy zażywania substancji odurzających. Nie ma takiego buntu, który nie miałby konkretnego podłoża gdzieś wcześniej. Może warto zastanowić się, kiedy młody człowiek zaczął się buntować i dlaczego akurat ten moment zrobił z grzecznego chłopaka chuligana wywracającego kubły na śmieci i okradającego staruszki. Co więcej, rodzice muszą pamiętać, że słynne powiedzenie „wyrośnie z tego” może się okazać w tym wypadku niewłaściwe. Bowiem czego „Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”. Może, więc zamiast alarmować, że źle się dzieje z młodzieżą współczesną, warto zacząć zmieniać podejście do tej młodzieży i choć przez chwile wysłuchać co ma ona do powiedzenia, a nie z góry zakładać, że nic o życiu nie wie.