Archive for the ‘edukacja’ Category

Rodzice błędy wychowawcze

Oczywiście każdy rodzic z założenia stara siec rodzicem idealnych. Chcemy wychować nasze dzieci na ludzi wspaniałych, mądrych, odważnych, a jednocześnie zapewnić im parasol ochronny przed światem, niekoniecznie przyjaznym w każdej sytuacji. Czy to jest łatwo zrealizować taki scenariusz? Niestety wielu z nas popełnia bardzo wiele błędów w procesie wychowania dziecka, a co najgorsze, nie zdajemy sobie w większości przypadków sprawy, że takowe błędy właśnie popełniamy. Co robić, by zminimalizować to negatywne zjawisko? Po prostu trzeba uświadomić sobie, jakie najczęściej popełniamy błędy w procesie wychowania dziecka. Nie ochraniajmy dziecka za wszelka cenę przed negatywnym wpływem otoczenia, nie trzymajmy dziecka w szklanej, cudownej kuli, Mówmy mu, że świat nie jest idealny i że czasami musi stawić czoła trudnym sytuacjom i wyzwaniom. Nie wpajajmy dziecku, że jest pod każdym względem wspaniałe i wszyscy je kochają, Wpoi to w dziecku błędne przekonanie, że jest idealne w każdej sytuacji, co utrudni mu życie, jak też ludziom, których będzie spotykało na swej drodze. Starajmy się uczyć dziecko samodzielności – nie wyręczajmy je we wszystkim, gdyż nie poradzi sobie potem w życiu z najmniejszym problemem – będzie to źródłem wielu frustracji. Podczas wychowania naszej latorośli bada konsekwentni, gdyż nie ma nic gorszego, jak mnożyć zakazy czy nakazy i wycofywać się z tego. Cały proces wychowawczy bierze wtedy w łeb. Często zamiast opowiadacz dziecku wiele, teoretyzować, samemu lepiej pokazać, na własnym przykładzie, jaka jest właściwa postawa w pewnych sytuacjach, jak należy się zachować. Wzmocni to nasz autorytet w oczach dziecka i będzie bardziej skuteczne niż tyrady słowne, niczym nie poparte. Nie wmawiajmy dziecku, że niezależnie, co zrobi, jakie będzie, i tak kochamy je. Niech syn czy córka wie, że na wszystko w życiu trzeba zasłużyć, zapracować, wykazać pewne starania, by zyskać miłość czy szacunek innych ludzi. Nie wmawiajmy dziecku za wszelka cenę, że musi być doskonałe, wygrywać we wszystkich dziedzinach i osiągać sukcesy za wszelka cenę. Owszem, starajmy się wpoić w dziecko ambicje, upór, zaangażowanie, ale nie za wszelką cenę – nie doprowadzajmy dziecka do frustracji czy załamania porażką. Nie ulegajmy wszelkim zachciankom dziecka. I co chyba najważniejsze – w procesie wychowania, podejmowania decyzji oboje rodzice powinni być jednomyślni – nie wygrywajmy uczuć dziecka przeciwko sobie wzajemnie.

Problemy wychowawcze

Wielu z rodziców, jeśli nie wszyscy posiadający dzieci, na różnym etapie ich rozwoju doświadcza problemów wychowawczych różnego typu. Poczynając od braku porozumienia z dzieckiem, wagarowaniu, niezaangażowaniu w naukę, poprzez ucieczki z domu, spożywanie alkoholu, zażywanie środków odurzających typu narkotyki aż do popełniania przestępstw. Jako rodzice nie powinniśmy się zamykać z naszymi problemami wychowawczymi w czterech ścianach, lecz szukać różnych metod rozwiązania problemu, nie stroniąc przy tym od poszukiwania pomocy w instytucjach do tego powołanych. I tak na przykład wskazany jest stały kontakt z wychowawcami dzieci, pedagogiem szkolnym, nawet w sytuacji, gdy z naszego punktu widzenia nie dzieje się z dzieckiem nic niepokojącego. Czasem po prostu jest tak, że jesteśmy nieświadomi zagrożenia, które już jest u wrót i regularne kontakty z przedstawicielami szkoły, bieżąca wymiana informacji pozwoli na czas zareagować na negatywne czynniki. Jeśli już zaś nastąpiły negatywne fakty i wiemy o tym, oczekujmy wsparcia ze strony właśnie pedagoga szkolnego czy wychowawcy. Przecież mamy wtedy wspólny cel – powrót dziecka na właściwa ścieżkę, zapobieżenie złu. W wielu sytuacjach powinniśmy zasięgać porady i szukać wsparciach w poradniach wychowawczo – psychologicznych, znajdujących się we wszystkich średnich i dużych miastach. Możemy udać się tam sami, naświetlając problem, następnie z dzieckiem. Wielu rodziców o tym nie wie, ale w każdej Komendzie Powiatowe Policji znajduje się zespół specjalistów do spraw nieletnich, zadaniem zaś członków tego zespołu jest pomoc rodzicom w rozwiązywaniu problemów związanych z wychowaniem dzieci i młodzieży, zapobieżeniu sytuacji, by młody człowiek wstąpił na drogę przestępstwa czy popadł w uzależnienie od alkoholu czy narkotyków. Policyjni specjaliści to w zdecydowanej mierze ludzie z odpowiednim wykształceniem oraz doświadczeniem, pozwalającym rozwiązywać najtrudniejsze sprawy dotyczące nieletnich. W sytuacji, kiedy uznają oni za konieczne, angażują do współpracy inne instytucje, jak Sąd Rodzinny i Dla Nieletnich czy specjalistów z Powiatowego centrum Pomocy Rodzinie, pracowników socjalnych czy tez dzielnicowych z terenu zamieszkania danej rodziny. W Komendach policji są tez zespoły specjalistów do spraw zwalczania narkomanii. W sytuacji, kiedy nasza pociecha ociera się o świat narkotyków, również oni mogą służyć nam pomocą, przynajmniej w zakresie rozpoznania zjawiska i podstawowej wiedzy dot. rozpoznania faktu użycia przez dziecko narkotyku.

Sześciolatki do szkół

W ostatnich latach wiele kontrowersji wywołuje kwestia wieku, w jakim dzieci w naszym kraju rozpoczynają obowiązkową edukację szkolną. A cała sprawa dotyczy forsowanego przez Ministerstwo Edukacji pomysłu, by powszechnym obowiązkiem szkolnym objąć wszystkich sześciolatków. Kwestia ta wywołuje największe kontrowersje – co w sumie jest zrozumiałe – u młodych rodziców. Wielu z nich, żeby nie powiedzieć większość – uważa, że to jest jeszcze za wcześnie na posyłanie dziecka do szkoły. Że okres ten powinien jeszcze służyć dziecku dla zabawy, delikatnego kształcenia w przedszkolu, że dominować powinny gry i zabawy. Że nie wolno zabierać dziecku jednego roku z życia, z dzieciństwa – najpiękniejszego okresu w życiu dziecka, kiedy jeszcze nie jest obarczone stałymi obowiązkami szkolnymi, kiedy jeszcze nią ma stresu związanego ze szkołą. Rodzice przeciwni takiemu rozwiązaniu argumentują ponadto, że szkoły nie są pod względem infrastruktury przygotowane do przyjęcia w swe mury tak małych dzieci. Dotyczy to chociażby nie przystosowania toalet. Cześć rodziców jest za przyjęciem takiego rozwiązania, żeby decyzja o posłaniu sześciolatka do szkoły była sprawa indywidualna każdego z nich, by nie była to decyzja obligatoryjna wymuszona przepisami. Że skoro dany rodzic uzna, że jego dziecko jest gotowe rozpocząć już obowiązek szkolny, będzie miało taka możliwość, natomiast nic na siłę. Z kolei władze oświatowe uważają, że rozpoczęcie edukacji w wieku już 6 lat jest dobre dla samych dzieci. W świecie rywalizacji na całym świecie, szybkiego rozwoju nauki, coraz większego materiału i ogromu wiedzy do przyswojenia niezbędne jest, aby rozpoczynać edukacje szkolna jak najwcześniej. Twierdza, że zapewni to dzieciom lepszy start w życiu. Ponadto wcześniejsze pójście do szkoły spowoduje lepsza integracje dziecka z otoczeniem, zapobiegnie sytuacji, gdy na przykład siedmiolatek, który nigdy nie chodził do przedszkola i wychowywał się tylko w domu – przeżyje wielki stres związany z tak późnym wstąpieniem w środowisko rówieśników, już obeznanych z grupą i zasadami panującymi w zbiorowości szkolnej. Argumentują, że jeśli dziecko nie jest gotowe w wieku 6 lat na rozpoczęcie szkoły, są przecież poradnie wychowawczo – psychologiczne, gdzie po konsultacji można podjąć decyzje, iż dziecko może jeszcze zostać przez rok zwolnione z obowiązku szkolnego.

System kształcenia w Polsce

Obecnie w naszym kraju mamy następujący typy szkół: podstawowe, gimnazja, zawodowe, licea, technika, studia. Na przestrzeni ostatnich 20 lat w różnych okresach czasu wygrywały różne koncepcje kształcenia młodych ludzi. Czy obecny model jest tak dopracowany, że nie wymaga już żadnych reform czy poprawek? Chyba najwięcej dyskusji wywołuje sprawa utworzenia gimnazjów, praktycznie od momentu ich powołania. Otóż przeciwnicy tej koncepcji kształcenia uważają, że okres, kiedy dziecko zaczyna gimnazjum, jest bardzo trudnym etapem zżycia, jest to okres wkraczania młodego człowieka w etap dojrzewania, a wiec wszystkie trudności z tym związane ujawniają się ze zdwojona siłą. W tym czasie gromadzenie wszystkich młodych ludzi, którym szaleją hormony, na 3 lata w jednym miejscu powoduje zagrożenie zarówno dla nich samych, jak tez nie ułatwia zżycia pedagogom mającym za zadanie uczenie ich i kształtowanie właściwej świadomości i odpowiednich postaw. Z kolei zwolennicy obecnego modelu odpierają zarzuty twierdząc, że gimnazjum zapewnia lepsze warunki nauki, że jest to model stosowany w większości krajów europejskich, że w szkołach tych uczą nauczyciele wyspecjalizowani w nauczaniu młodzieży w tym właśnie wieku. Większość specjalistów z dziedziny szkolnictwa jest zdania, że mimo niekoniecznie udanej reformy, nie ma już w tym zakresie odwrotu i powrotu do modelu 8 klasowej szkoły podstawowej. Dużo kontrowersji w naszym kraju budzi od lat model kształcenia zawodowego młodzieży. Nie dość, że popularnych niegdyś zawodówek jest już w Polsce bardzo mało, to jeszcze kształcenie w nich nie zmieniło się praktycznie od początku zmian ustrojowych w kraju, pomimo ogromnych zmian na rynku pracy i pilnej potrzeby dostosowania szkolnictwa zawodowego do bieżących potrzeb przemysłu, rzemiosła, sfery usług. W tym względzie odstajemy bardzo od większości krajów europejskich, gdzie władze przeznaczają duże środki finansowe na rozwój szkolnictwa zawodowego. Już obecnie w naszym kraju jest ogromny niedobór fachowców, za kilka lat grozi nam sytuacja, że będzie wielu magistrów, zwłaszcza nauk humanistycznych, a ostatni fachowcy typu hydraulicy czy budowlańcy wyjada na Zachód. Ostatni element kształcenia to studia wyższe. I tu widzimy niepokojące zjawiska, gdyż od lat masowo produkowani są politolodzy, pedagodzy czy specjaliści od marketingu, a coraz mniej kończy uczelnie inżynierów czy mechaników – specjalistów poszukiwanych na rynku pracy.

Szkoły wiejskie

W ostatnim okresie czasu wiele słyszy się w środkach masowego przekazu o likwidacji wielu szkół na terenach wiejskich, zwłaszcza tych małych, gdzie uczęszcza niewiele dzieci. Co jest przyczyna takiego stanu rzeczy oraz czy rodzice dzieci likwidowanych szkół maja racje, walcząc bardzo wytrwale o pozostawienie tych szkół jako działających ośrodków nauczania? Otóż musimy cofnąć się o kilka lat wstecz, kiedy mocą ustawy szkolnictwo podstawowe, zawodowe i średnie zostało przekazane pod pieczę samorządów lokalnych. W tym momencie zmieniło się finansowanie tych placówek, obowiązek został przejęty właśnie przez samorządy. Państwo przekazuje pewne środki finansowe na funkcjonowanie szkół, jednak to samorządy muszą już dbać o dokładne finanse placówek, w ich tez kwestii leżą takie decyzje jak likwidacja danej szkoły, jej remont itp. Kolejnym czynnikiem decydującym o likwidacji obecnie wielu wiejskich szkół jest trwający od wielu już lat niż demograficzny. Rodzi się coraz mniej dzieci, w szkołach jest coraz luźniej. Ponadto następuje powolny, lecz stały odpływ ludności ze wsi do miast. Wszystko to powoduje, że w małych wiejskich szkołach uczy się coraz mniej dzieci. Następuję łączenie klas, jednak pomimo wszystko w klasie jest czasem po 8 – 9 dzieci. W porównaniu do miast, gdzie klasa liczy przeciętnie około 30 dzieciaków, jest to znaczna bardzo różnica. A przecież niezależnie od ilości dzieci w klasie etatowo musi tam być nauczycielka, szkołę trzeba ogrzać, opłacić rachunki za prąd itp. Właśnie względy ekonomiczne powodują, że samorządy decydują o zamykaniu kolejnych wiejskich szkół, tłumacząc się brakiem środków finansowych na ich dalsze funkcjonowanie. Uczniowie takich szkół są wtedy dowożeni do większych, gminnych szkół. Wywołuje to protesty zdecydowanej większości rodziców dzieci z likwidowanych szkół. Uważają oni, że dojeżdżanie dziecka do szkoły po kilkanaście kilometrów nie jest dobrym rozwiązaniem. Ponadto utrzymują, że dzieciom będzie gorzej w szkołach dużych, nie są do tego przyzwyczajone. Samorządy z kolei argumentują, że taka zmiana wyjdzie tylko na lepsze uczniom, gdyż w większej szkole jest lepsza baza dydaktyczna, doświadczona, wyszkolona kadra nauczycieli, laboratoria itp. W sumie nieważne, która strona ma w tym sporze rację, skoro de facto likwidacja wielu szkół jest przesądzona i rodzice nic nie wskórają w walce z samorządami.

Okres dojrzewania

Praktycznie wszyscy rodzice, którzy przeżyli okres dojrzewania u swoich dzieci, wiedzą, jak trudny to jest etap zżycia i ile trzeba włożyć wysiłku, by przejść przez ten okres w miarę bezpiecznie. Otóż mówimy o czasie, kiedy dziecko przemienia się w młodego człowieka, czyli dla dziewcząt jest to okres około 12 – 15 lat, dla chłopców 14 – 17. W tym czasie hormony zaczynają szaleć. Dzieci zupełnie inaczej zaczynają postrzegać otaczającą ich rzeczywistość. Następuje huśtawka nastrojów, bardzo łatwo przejść wtedy od wzburzenia do euforii, od płaczu do śmiechu. Młodzież zaczyna interesować się płcią przeciwna, następują pierwsze flirty, randki, zakochania. Czasem drobiazg dorasta do rangi problemu nie do pokonania i odwrotnie – bagatelizowane są sprawy naprawdę ważne. W tym okresie czasu młodym ludziom wydaje się, że nikt ich nie rozumie, że oni tylko wiedza, jak żyć, co jest ważne, a co nie. Bardzo trudno jest wtedy znaleźć z nimi wspólny język. Generalnie narasta w nich bunt przeciwko rodzicom, szkole, ogólnie światowi ludzi dorosłych. To wszystko stawia przed nami, jako rodzicami i opiekunami, ogromne zadania, by przetrwać ten okres, a jednocześnie nie stracić dobrego kontaktu z dzieckiem, nie zepsuć dobrych stosunków, zachować zdrowe, rodzinne relacje. A nie jest to łatwe. Każdego dnia musimy być uzbrojeni w cierpliwość, wykazać się opanowaniem. Każdy z nas wtedy powinien przeistoczyć się w znakomitego psychologa, postępować profesjonalnie, z wyczuciem, taktem. Jednocześnie z miłością do dorastającego dziecka, co pozwoli przetrwać trudne chwile i zachować spokój. Czasami nie warto na siłę łamać dorastającego człowieka, mimo iż widzimy, że ewidentnie brnie w coś, co nie jest dla niego dobre. Rozmowa, nawiązanie wspólnych, koleżeńskich momentami relacji pozwoli z czasem odwrócić niekorzystne tendencje. Pamiętajmy, ze w tym okresie czasu młody człowiek ma 100 tysięcy pomysłów na minutę, lecz zapał słomiany. Coś, przy czym w tym momencie się upiera i dałby się za to zabić, za godzinę może być głupim pomysłem. A więc czasami z naszej strony wycofanie się na chwile z forsowania własnego przekonania, przeczekanie burzy, będzie najwłaściwszą decyzją. Bardzo ważna jest w tym okresie nasza ścisła współpraca ze wszystkimi, którzy mogą pomóc, a nie powinni szkodzić naszemu dziecku, a więc: wychowawca dziecka, nauczyciele, pedagog szkolny. Czasem nie zaszkodzi konsultacja z dobrym psychologiem.

Środki prawne oddziaływania na młodzież

W naszym kraju wszelkie zagadnienia prawne, dotyczące dzieci i młodzieży, zawarte są w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Kodeks ten stanowi, kiedy i w jakim zakresie młodzi ludzie podlegają odpowiedzialności karnej oraz zawiera katalog spraw związanych z zagadnieniem wychowania, sprawowania opieki rodzicielskiej oraz wszelkie sprawy związane z zagadnieniami rodzinnymi. W kwestii odpowiedzialności nieletnich kodeks stanowi, że nieletni, popełniający czyny karalne, nie podlegają odpowiedzialności karnej, zanim nie ukończą 13 go roku życia. Jeśli na przykład 10 czy 12 latek wybije szybę sąsiadowi czy dopuści się innego czynu karalnego, policja dokumentuje sprawę i przesyła materiały do Sądu Rodzinnego i Dla Nieletnich, właściwego miejscowo. Tam sprawa jest rozpatrywana, jednak Sąd nie stosuje żadnych środków represyjnych. Najczęściej takie sprawy kończą się poleceniem rodzicom, by wzmogli dozór nad dzieckiem. W sytuacji, gdy dany nieletni trafia po raz któryś przed Sąd, wskazuje to, że rodzice czy opiekunowie dziecka po prostu sobie z nim nie radzą. Wtedy do akcji wkracza kurator rodzinny, który sprawuje nadzór nad właściwym funkcjonowaniem danej rodziny. Jeśli nieletni dopuści się czynu karalnego po ukończeniu 13 lat, ale przed skończeniem 17 roku życia, jego sprawa także trafia do Sądu Rodzinnego i Dla Nieletnich. Wtedy jednak Sad może zastosować różne kary za popełnienie czynu zabronionego przez nieletniego. Może to być nadzór kuratora, pobyt w młodzieżowym ośrodku wychowawczym (zazwyczaj orzeka się to przy nie realizowaniu obowiązku szkolnego, drobnych kradzieżach itp.). Jeśli młody człowiek popełni poważniejszy czyn karalny lub tez wielokrotnie dokonywał już takich czynów, Sąd może orzec umieszczenie nieletniego w zakładzie poprawczym. Pobyt w takim zakładzie może trwać nie dłużej nić do ukończenia przez nieletniego 21 roku życia. Należy jeszcze dodać, że od niedawna nieletni, który ukończył 15 rok życia, a dopuścił się popełnienia zbrodni typu na przykład zabójstwa, może odpowiadać przed Sądem już jako osoba dorosła. Po ukończeniu 17 roku zżycia młody człowiek odpowiada już za swoje czyny przed Sądami Powszechnymi, na ogólnych zasadach. Istotne jest, że polskie prawo traktuje młodego człowieka, który nie ukończył jeszcze 21 roku życia i dopuścił się złamania prawa, jako osobę tzw. młodocianą. Skutek prawny tego przepisu jest taki, że wyroki, które zapadają w takich sytuacjach, Sad może wyjątkowo złagodzić.

Warunki rozwoju młodzieży

Młodzież zamieszkała na wsi oraz w mieście ma często bardzo różne możliwości rozwoju, warunki do kształtowania się, specyficzne cechy danego środowiska. Również istotne jest, w przypadku miasta, jakiej wielkości jest to mi ono jest, a nawet, w jakiej dzielnicy zamieszkuje dana młoda osoba. Na przykład inne warunki rozwoju ma młodzież zamieszkująca w bogatej dzielnicy willowej, a inne w wielkich blokowiskach, umieszczonych przeważnie na peryferiach. Młodzież z takich blokowisk często łączy się w grupach, tworząc gangi osiedlowe. Są też specyficzne grupy tzw. blogersów. Przyczyn takiego grupowania się akurat młodych ludzi na osiedlach jest kilka. Przede wszystkim jest to brak innych, atrakcyjnych metod spędzania wolnego czasu, brak klubów, świetlic – jednym słowem uboga infrastruktura osiedla. Następna przyczyna to brak dobrego kontaktu z rodzicami, którzy są często zabiegami i uważają, że potrzeby dziecka to jedzenie, picie, spanie i dobre kieszonkowe. Kolejna grupa młodzieży pochodzi z rodzin patologicznych, gdzie od lat rządzi alkohol. Tacy młodzi ludzie uciekają po prostu z domu gdziekolwiek, by być w nim jak najmniej. W grupie rówieśników znajdują zrozumienie, wspólne tematy, zainteresowania. Z czasem bycie w takiej grupie zastępuje rodzinę. Troszkę inna specyfika dorastania młodzieży ma miejsce na wsi. Tutaj tez należy wyróżnić jakby 2 różne środowiska wiejskie: dzieci stosunkowo zamożnych gospodarzy oraz dzieci rodziców, którzy są na tyle dobrze sytuowani, że pracuje w mieście, natomiast wybrali do mieszkania wieś. Młodzież z tych rodzin ma na ogół dobre warunki do wszechstronnego rozwoju, zwłaszcza w dobie rozwoju nowoczesnych technologii i coraz lepszego rozwoju obszarów wiejskich. Młodzi ludzie z tych środowisk uczęszczają w mieście na naukę języków obcych, kółka zainteresowań. Maja dodatkowo ta dobra stronę, że nie są zmuszani do udziału w grupach gangów młodzieżowych czy brokerskich. Na przeciwnym biegunie społeczności wiejskiej jest młodzież dorastająca w rodzinach zamieszkałych w byłych miejscowościach PGR owskich. Tam w bardzo wielu rodzinach panuje strukturalne bezrobocie, od czasu przeobrażeń ustrojowych w naszym kraju. Rządzi często przemoc domowa, alkohol. Dzieci i młodzież są zaniedbywane, często nie realizują nawet obowiązku szkolnego. Młodzież z tych rodzin ma bardzo małe szanse na przełamanie stereotypu i stylu zżycia przyjętego przez rodziców. Często powiela wzorce, dorastając już.

Problemy współczesnej młodzieży

Jakże bardzo zmieniło się nasze otoczenie w ciągu kilkunastu zaledwie ostatnich lat. Telewizja satelitarna, komputery, Internet, telefony komórkowe czy wiele, wiele innych nowinek zupełnie zmieniło codzienne życie większości z nas. A jaki to wszystko ma wpływ na dorastanie i dojrzewanie współczesnej młodzieży? Można powiedzieć śmiało, że bardziej znaczący niż na życie rodziców tej dorastającej młodzieży. Przede wszystkim zmieniło się tempo naszego życia. Większość z nas jest zabiegana, ciągle w pogoni za czymś, nie starcza czasu na bardzo wiele rzeczy, czasem niezwykle ważnych. Przekłada się to w znacznym stopniu na brak również czasu dla swoich dzieci, młodzieży. Na przyjrzenie się, co robią, jak spędzają wolny czas, jakie mają zainteresowania, a jakie problemy. Brakuje często podstawowego elementu kształtującego nasze relacje wzajemne w rodzinie – po prostu rozmowy. Z kolei młodzież tez nie ma lekko. Ogromne parcie środowiska, zarówno w szkole, jak i na podwórku, na sprawy czysto materialne, czyli: ile kasy maja rodzice, jakim zjeżdża samochodem, na jakie markowe ciuchy mnie stać, gdzie wyjeżdżamy na wakacje ( a może wcale nie wyjeżdżamy) i wiele, wiele podobnych problemów czy dylematów. Dochodzi do tego jeszcze ogromnie przeładowany program szkolny, gdzie z wszystkich dzieci nauczyciele na silę chcą zrobić supernaukowców, co nie jest nigdy możliwe. No i jeszcze ambicje rodziców, więc cała masa dodatkowych, nie zawsze przydatnych w przyszłości zajęć: lekcje tańca, angielskiego, kółko rzeźby i inne jeszcze kółka zainteresowań. Młody człowiek jest, więc poganiany na każdym kroku, dociskany na maxa. No i dochodzą jeszcze problemy związane z okresem dojrzewania, a wiec jednym z najtrudniejszych etapów w życiu: naturalny bunt przeciwko wszystkiemu, rozchwianie psychiki, depresje. I jeśli w tym czasie nie ma możliwość szczerej, częstej rozmowy przynajmniej z jednym z rodziców, zrozumienia w domu i w szkole, bardzo łatwo popaść w tzw. złe towarzystwo. A więc alkohol, narkotyki czy dopalacze w towarzystwie tak samo sfrustrowanych, nie rozumianych przez nikogo – w ich mniemaniu – młodych ludzi. Rodzice czy nauczyciele często przez bardzo długi okres czasu nie dostrzegają żadnego problemu, każde tłumaczenie biorą za dobra monetę, a swój obowiązek rodzicielski sprowadzają często do kupna latorośli kolejnego, bardziej drogiego i nowoczesnego urządzenia elektronicznego czy wyłożenie pieniędzy na inne zachcianki. Dopiero w momencie popadnięcia młodego człowieka w konflikt z prawem, czy tez inne dramatyczne zdarzenie przychodzi pytanie: co źle zrobiliśmy, gdzie był błąd? Niestety często bywa już za późno na naprawienie szkód.

Rodzice czy szkoła – odpowiedzialność za wychowanie

Do chwili rozpoczęcia przez nasze dziecko procesu edukacji wczesnoszkolnej, czyli rozpoczęcia nauki w szkole, zdajemy sobie sprawę, że to tylko na nas spoczywa odpowiedzialność za wychowanie, ukształtowanie naszego dziecka, jego charakteru, osobowości, nauczenia go dyscypliny, zachowań społecznych i całej gamy innych cech charakteru. Z chwilą przyjęcia dziecka do szkoły oddychamy często z ulga, że oto nie jesteśmy już sami w procesie wychowania dziecka. Większość z nas uważa, że szkoła w sposób naturalny i automatyczny przejmuje od nas częściowy trud wychowania młodego obywatela. Jednak następne lata przynoszą zazwyczaj wiele rozczarowań, co do spełnienia przez ta instytucje naszych oczekiwań. W pewnym momencie, zwłaszcza, jeśli dzieje się z dzieckiem coś złego, następuje szukanie winnych. Więc szkoła twierdzi, że to przecież rodzice powinni kształtować dziecko, bo szkoła nie ma do tego ani odpowiednich instrumentów prawnych, ani tez fizycznych możliwości. Rodzice natomiast w zdecydowanej większości są zdania, że po to przecież płaca podatki, po to dziecko posyłają do szkoły, by nauczyła ona pewnych pozytywnych zachować, dała odpowiednie wzorce, dopilnowała niejako dziecko w procesie dojrzewania. I kto w tym sporze ma rację? Jak zwykle w takich sytuacjach, prawda leży pośrodku. Racje maja rodzice, że dziecko dużą część swojego młodego zżycia spędza w szkole, więc naturalnym wydaje się wpływ tej instytucji na jego wychowanie i postawę. Szkoła – w szlachetnym założeniu – powinna poprzez swoja działalność ukazywać właściwe ścieżki postępowania, ganić naganne zachowania niektórych. Nauczyciele i pedagodzy powinni być niejako wzorcami do naśladowania, budować wśród uczniów autorytet, niezbędny w dalszych relacjach wzajemnych. Jednak przeciążeni pracą, a często bez właściwej charyzmy nauczyciele nie są w stanie sprostać temu zadaniu. Faktycznie rodzice znają swoje dziecko od małego, kształtują je na samym początku i to oni – wbrew może pozorom – maja zdecydowanie większe możliwości kształtowania młodego człowieka. Po prostu trzeba poświęcać swojemu dziecku, na każdym etapie jego dojrzewania, wystarczająca ilość czasu, uwagi, zrozumienia. I jak najwięcej rozmawiać z nim – szczerze, z wzajemnym poszanowaniem drugiej strony. Wtedy możemy osiągnąć dobre rezultaty. I jeszcze jedna uwaga do rodziców – nigdy przy dzieciach nie mówcie źle o ich nauczycielach.