Ciężkie przypadki w szkołach

Mój ukochany mąż jest z zawodu i z zamiłowania nauczycielem. Od kiedy go tylko poznałam, a było to jeszcze w szkole średniej mówił o tym, że chce być nauczycielem matematyki. I tak się też stało. Poszedł na studia o takim właśnie profilu i jego marzenia się spełniły. Bardzo szybko znalazł pracę i pomimo moich obaw bardzo dobrze sobie z nią radził. Pewnego dnia przyszedł bardzo zmęczony do domu i odpowiedział mi, że spotkał się z dwoma bardzo ciężkimi przypadkami. Jak na złość wyszły one na jaw tego samego dnia. No cóż, przysłowie, że nieszczęścia chodzą parami ma tu swoje zastosowanie. Pierwszy przypadek był taki, że pojawił się w szkole chłopak, który jest bardzo zbuntowany i zakłóca pracę i naukę. Jest też wulgarny. Jednak jak przystało na dobrego pedagoga, mój mąż poradził sobie z nim od razu. Okazało się, że do chłopaka potrafi dotrzeć tylko mój mąż. Porozmawiał z nim i od razu wszystko poprawiło się. Na lekcjach innych osób chłopak był już w miarę grzeczny i spokojny. Drugi ciężki przypadek był zupełnie inny. Okazało się bowiem, że jeden z gorszych uczniów ma wielkie problemy rodzinne. Dlatego właśnie nie radził sobie z materiałem z matematyki. Tu sprawa nie jest łatwa do rozwiązania, jednak grono pedagogiczne postara się pomóc chłopakowi. Nie można zostawić go z takimi problemami samego a wpadł na to mój ukochany mąż.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.