Dorastanie i dojrzewanie jako sfera napięć

Często powtarza się powiedzenie: małe dzieci – mały kłopot, duże dzieci – duży kłopot. W przysłowiu tym jest sporo prawdy i trudno dyskutować z tą starą mądrością. Podczas gdy rozwój umysłowy małych dzieci, wyłączając specyficzne przypadki zaburzeń, przebiega prawidłowo i bez większych zakłóceń, to dojrzewanie staje się prawdziwą burzą. Okres ten ma miejsce między 14 a 18 rokiem życia, chociaż jego symptomy pojawiają się już wcześniej. Zazwyczaj pierwsze objawy to zmiany w wizerunku. Przejawia się to szczególnie u dziewczynek. Chcą one już być dorosłymi kobietami, dlatego pragną się malować i ubierać jak starsze koleżanki. Pojawiają się wtedy również pierwsze fascynacje płcią przeciwną. Okres buntu to walka o własną tożsamość. Młody człowiek chce być niezależny i nie życzy sobie, aby rodzice mówili mu, co ma robić. Tymczasem rodzice ciągle czują się za dziecko odpowiedzialni. Chcą mu udzielać rad, wskazówek oraz wpoić odpowiednie zasady moralne. Niestety młody człowiek na takie próby reaguje gniewem. Dlatego często mówi się w tym okresie o tzw. konflikcie pokoleń. Istotne jest również to, aby niewłaściwym postępowaniem nie zrobić krzywdy. Oczywiście nie możemy na wszystko pozwalać, ale uparty sprzeciw wobec tego co dorastający nastolatek robi przyniesie odwrotny skutek. Młody człowiek buduje wtedy swoją tożsamość, szuka odpowiednich autorytetów i rodzice muszą mu to ułatwić. Trzeba stać się dla dziecka partnerem, szanować jego zdanie, brać pod uwagę jego propozycje. Nie znaczy to, że trzeba się na wszystko się zgadzać. Powinno się dziecko pokazać, że istnieją pewne granice i za swoje czyny trzeba odpowiadać. Właściwe porozumienie obu pokoleń jest możliwe, trzeba się tylko postarać.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.