1

2

3

4

5

 

Czy sześciolatki odnajdą się w szkole?

Powoli nadchodzi czas rzeczywistego sprawdzenia poprawności i zasadności nowej reformy edukacyjnej naszego rządu. Zakłada ona, że dzieci sześcioletnie będą uczestniczyć już w zajęciach szkolnych, a nie chodzić do przedszkolnych „zerówek”. Obecnie, jako że mamy okres przejściowy, rodzice sami mogli decydować o losach swojego przedszkolaka. Oni wybierali pomiędzy starym, a nowym rozwiązaniem. Niebawem okaże się kto podjął najlepszą decyzję. Dzieci sześcioletnie cechuje zupełnie inny poziom rozwojowy i mentalny, aniżeli pozostałych uczniów szkoły. Trzeba im zatem zapewnić odmienne warunki edukacyjne, żeby mogły się dalej uczyć i rozwijać. Nie jestem przekonana, że szkoły poradzą sobie z tym problemem i spełnią pokładane w nich nadzieje rodziców. Niewielkie możliwości finansowe placówek edukacyjnych zamykają większość możliwości zmian. Typowe ławki szkolne nie zostaną wyparte przez otwarte przestrzenie dla sześciolatków. Sale lekcyjne nie zamienią się w miejsca przyjazne dzieciom, a korytarze nie staną się mniej przerażające. Jak na to zderzenie światów zareagują sami zainteresowani? Wszystko okaże się już w pierwszych dniach września kiedy to łodzi adepci edukacji przekroczą, po raz pierwszy, próg budynku szkolnego. Czekają na to rodzice, ale też czekają nauczyciele i dyrektorzy trzymając kciuki za udaną reformę.

Szkolne szaleństwo zakupowe rodziców

Większość rodziców cieszy się, gdy nadchodzą wakacje letnie. Mogą wtedy, choć przez ten czas, zapomnieć o problemach związanych z zapewnieniem edukacji szkolnej swoich dzieci. Odkładają zatem wszystkie sprawy szkolne na ostatnią chwilę. Ta ostatnia chwila właśnie nadeszła. Trzeba stanąć twarzą w twarz z rzeczywistością i przygotować szczegółową listę zakupów szkolnych. Oczywiście priorytetem są podręczniki. Listy podręczników zostały już wywieszone w szkołach i rodzice mogą rozpocząć gonitwę po księgarniach celem zakupu kolejnych pozycji. Muszą się jednak liczyć, że nie będą jedyni. Długie kolejki to na koniec sierpnia normalny widok przed sklepami z książkami. Ponadto musimy pamiętać o zeszytach i innych przyborach szkolnych. Na szczęście te wszystkie artykuły kupimy w jednym markecie. Pozostaje nam jeszcze przegląd szafy naszego dziecka. Okaże się, że brakuje w niej podstawowych elementów garderoby, które trzeba będzie bezwzględnie uzupełnić przed rozpoczęciem roku szkolnego. Najważniejsze przecież jest posiadanie stroju sportowego. Wymagany on jest podczas zajęć wychowania fizycznego. Do kompletu konieczne będzie nabycie także tenisówek bądź adidasów, które przeznaczone zostaną jedynie na potrzeby Sali gimnastycznej. Przygotowań dużo, a czasu bardzo niewiele więc rodzice, do boju.

Czy szkoły zdążą z przygotowaniami?

Ostatnie dni sierpnia to również nerwowy czas dla samych placówek edukacyjnych. Wakacje są związane z ogromem prac remontowych i przygotowawczych do nowego roku szkolnego. Przyszedł więc wreszcie czas na weryfikację prac. Okazuje się, że nie wygląda to najciekawiej. Zamierzone do wykonania remonty niejednokrotnie są jeszcze daleko w polu. Firmy remontowe cechuje w tym zakresie nieubłagana opieszałość. Dyrektorzy placówek edukacyjnych rwą sobie włosy z głowy próbując znaleźć rozwiązania patowych sytuacji. Wszystko musi być gotowe już za tydzień. Pomalowane ściany, odnowione klasy, czy wyremontowana sala gimnastyczna, to jedne z głównych kierunków przygotowań szkół do przyjęcia uczniów. Wszystkie placówki pragną zapewnić wychowankom jak najbardziej komfortowe warunki edukacyjne oraz rozwojowe. Nie obejdzie się zatem bez kontroli wszystkich pomieszczeń szkolnych. Wszystkie one muszą być w pełni sprawne oraz w dobrym stanie technicznym. No i oczywiście porządek. Po całych wakacjach trzeba dokładnie uporządkować i wyczyścić szkołę. To zadanie dla wszystkich pań odpowiedzialnych za sprzątanie. Mają one teraz pełne ręce roboty, gdyż pomieszczenia szkolne nie były tak intensywnie czyszczone przez cały okres wakacji letnich. Czy szkoły zdążą wykonać te wszystkie zadania? Odpowiedź poznamy już za tydzień.

Oczekiwanie na pierwszy dzwonek

Korzystanie z uroków wakacji nieubłaganie dobiega końca. Leniuchowanie w łóżkach cały ranek, zabawy z kolegami na podwórku, czy wycieczki poza miasto będą musiały zostać odłożone na bok już za kilka dni. Za tydzień bowiem usłyszymy znowu dzwonki na lekcje. Dzieci i młodzież starają się jeszcze nie myśleć o zbliżających się obowiązkach i wykorzystywać pozostały im czas. Realizują one ostatnie plany oraz ostatnie wyjazdy. Rodzice jednak nie pozostają tak spokojni. Pamiętają o szeregu przygotowań i zakupów, jakie trzeba wykonać zanim nastanie jesień. Jednym słowem, każdy przeżywa te okres po swojemu. Ci, co dokonali zakupów wcześniej, nie muszą teraz oczekiwać w kolejkach do kas z kilkoma zeszytami, czy długopisami, ale wszyscy spóźnialscy muszą zaopatrzyć się w dużą ilość wolnego czasu i spokoju. Przygotowania do szkoły idą pełną parą, a supermarkety cieszą się szerokim powodzeniem sprzedażowym wszelkiego rodzaju produktów papierniczych. Stworzone zostały nawet specjalne regały, na których znajduje się wszystko to, co będzie nam potrzebne do realizowania obowiązku szkolnego. Nie wszyscy pewnie zdążą do konać wszelkich przygotowań szkolnych, aczkolwiek nie zmienia to faktu, że rano, w dniu pierwszego września, usłyszymy znów tak dobrze znany dźwięk wzywający do zajęcia miejsc w szkolnych ławach.

Jak przygotować dziecko do szkoły

Przygotowanie dziecka do szkoły nie polega jedynie na zakupie wszelkich artykułów i przyborów pomocnych w procesie edukacyjnym. Rodzice powinni także skupić się na psychicznym przygotowaniu malucha do takiej zmiany. Dzieci rozpoczynające edukacje szkolną są zauroczone nowością oraz powagą szkoły. W pierwszym momencie chętnie pragną zawitać w jej progach. Sytuacja może ulec jednak diametralnej zmianie. Szybko okazuje się, że szkoła to nie tylko fascynujące przeżycie, ale przede wszystkim, masa obowiązków i pracy dziecka. Dla małych dzieci, które do tej pory korzystały z różnorodnych zabaw rówieśniczych w przedszkolu jest to duży szok. Trzeba zatem zadbać o odpowiednie nastawienie malucha do edukacji szkolnej i przygotować go na zmianę zasad życia i pracy. Zanim wyślemy dziecko do szkoły przeprowadźmy z nim rozmowy i pokażmy podręczniki szkolne. Opowiedzmy o przyjemnościach bycia uczniem, ale nie zapominajmy, że ważnym punktem są obowiązku wychowanka. Pokażmy mu więc przykładowe zadania, jakie będzie musiał wykonywać. A może posiadamy własny zeszyt z lat szkolnych? Jeśli nie, to wystarczy dziecku zaprezentować czego będzie się uczył w danym roku szkolnym. Nasza pociecha musi wiedzieć, co spotka ją w murach szkolnych już od pierwszego dnia roku szkolnego i być świadoma obowiązków, jakie spoczną na niej ze strony nauczycieli.

Wychowanie do życia w rodzinie jako ważny przedmiot szkolny

Ostatnio media donoszą, że młode dziewczęta zachodzące w ciąże ukrywają ten stan przed otoczeniem, co okazuje się być możliwe. Następnie rodzą dzieci w samotności i pozbawiają bezbronne istoty życia. W ten sposób stają się dzieciobójcami. Te wydarzenia wywołują ataki na szkołę, którą oskarża się o zaniedbanie edukacji seksualnej. Nie da się ukryć, ze jest w tym sporo prawdy. W Wielkiej Brytanii uczy się młodych ludzi nie tyle anatomii i fizjologii, ale nawet tego jak zakładać prezerwatywę. Nauczanie w Polsce, w porównaniu z edukacją angielską, jest 100 lat za Murzynami. U nas takie zajęcia może prowadzić każdy nauczyciel, pod warunkiem, że zaliczy określoną liczbę godzin kursu. A wszyscy wiemy, jak w praktyce takie kursy wyglądają. W ten sposób nauczycielem od edukacji seksualnej staje się chemik albo historyk. Zajęcia często są nieobowiązkowe i większość uczniów na nie nie chodzi. Szkoły w zasadzie akceptują te brak frekwencji. Lekcje biologii to za mało, aby człowiek poznał własną seksualność. Nie ma czasu aby mówić na nich o antykoncepcji albo zagłębiać się w niuanse cyklu miesiączkowego. Natomiast religia, która nakazuje wstrzemięźliwość nie jest skutecznym rozwiązaniem. Nie ma się co oszukiwać, mimo deklaracji bycia katolikiem, nie każdy respektuje zachowanie czystości do ślubu. Poza tym popęd seksualny czasem jest tak silny, że trudno wytrwać w deklarowanej wstrzemięźliwości. Dlatego określony światopogląd nie powinien przekreślać posiadania fachowej wiedzy na temat seksualności i antykoncepcji. Prawdziwi fachowcy w dziedzinie seksualności i motywacja do uczęszczania na zajęcia z edukacji seksualnej to dwa elementy potrzebne polskiej szkole, które na pewno zmniejszą odsetek niechcianych ciąż.

Wiedza nastolatków na temat dojrzewania i seksu

Współcześnie żyjemy w świecie, gdzie dostęp do informacji jest w zasadzie nieograniczony. Zwłaszcza w dobie Internetu, możemy otrzymać wiadomości na każdy temat w ciągu kilku sekund. Niestety dogodność ta nie przyczynia się do zwiększenia świadomości na temat własnej seksualności. Brak wiedzy na temat powoduje poważne skutki, które mogą być już nieodwracalne. Ciągle rośnie ilość nastolatek, zachodzących w ciążę. Matkami zostają nawet trzynastolatki. Zjawisko to bierze się właśnie z braku edukacji seksualnej. Chociaż trudno w to uwierzyć, wiele nastolatków nie wie skąd się biorą dzieci. Znany jest przypadek, że na porodówkę trafia dziewczyna, która w ogóle nie wiedziała, że była w ciąży. Młodzi ludzie nie mają wiedzy na temat cyklu miesiączkowego i możliwości zajścia w ciążę. Natomiast ich znajomość metod antykoncepcji jest powierzchowna i często błędna. Na przykład niektórzy uważają, że zamiast prezerwatywy można użyć rajstop, co oczywiście nie jest żadnym zabezpieczeniem. Często w desperacji sięga się do stron internetowych. Niestety takie źródło wiedzy nie jest idealne, bowiem pojawiających się tam wiadomości nikt nie weryfikuje. Dlatego korzystanie z Internetu wymaga posiadania już sprawdzonej wiedzy na temat seksualności. O tym, jak ubogi jest poziom wiedzy na temat seksu świadczą wpisy na forach. Wynika z nich, że ciążą jak grypą można zarazić się przez korzystanie z tych samych przyborów toaletowych, co jest bzdurą. Niestety niewyedukowani młodzi ludzie wierzą w te bajki i często wpadają w panikę, gdy na przykład przypadkiem wytrą się ręcznikiem brata. Polska, chociaż jest członkiem Unii Europejskiej, ciągle kuleje w kwestii edukacji seksualnej. W tej dziedzinie potrzebne są radykalne zmiany.

Dojrzewanie płciowe jako ważny element dorastania

Temat ten szczególnie interesuje nastolatków. Dowodem na to jest fakt, że dojrzewanie płciowe jest kluczowym tematem w prasie młodzieżowej. Proces ten przebiega inaczej u chłopców niż u dziewczynek. Płeć żeńska dojrzewa szybciej. Około 10 roku życia pojawiają się zmiany w budowie. Zaokrągla się miednica, następuje gwałtowny wzrost, pojawiają się zmiany w układzie twarzy. Dziewczynka traci wtedy swój dziecięcy kształt i zmienia się w kobietę. Około 12 roku życia pojawia się owłosienie wokół narządów rozrodczych i pod pachami. Zaczynają również powiększać się piersi, jajniki produkują żeńskie hormony. W końcu dochodzi do pierwszej miesiączki. Pojawia się ona zazwyczaj między 11 a 14 rokiem życia. Pierwsze krwawienia są nieregularne i zazwyczaj bez jajeczkowania. Po dwóch latach powinno się wszystko ustabilizować. Dalej następuje powiększenie piesi i zaokrąglanie miednicy. Młoda dziewczyna nabiera wtedy tzw. kobiecych krągłości. Chłopcy zaczynają dojrzewać około 12 roku życia. Wtedy następuje gwałtowny wzrost i przybranie na masie mięśniowej. Podobnie jak u dziewczynek zmienia się również wygląd twarzy. Procesy te trwają przez cały okres dojrzewania. Kolejny etap to mutacja czyli obniżenie głosu, pod wpływem produkcji męskich hormonów. Pod ich wpływem zaczynają odczuwać napięcie seksualne, i to w najmniej oczekiwanych okolicznościach. Zaczynają zatem intensywnie myśleć i fantazjować o seksie. Wynikiem tego mogą być tzw. polucje, czyli niekontrolowane wytryski nasienia, przydarzające się zazwyczaj w nocy, podczas snów erotycznych. Dojrzewanie jest naturalnym etapem rozwoju człowieka, dlatego młodzi ludzie nie powinni mieć z tego powodu kompleksów. Niestety przykrym skutkiem dojrzewania jest trądzik, z którym borykają się zarówno dziewczynki, jaki chłopcy.

Dorastanie i dojrzewanie jako sfera napięć

Często powtarza się powiedzenie: małe dzieci – mały kłopot, duże dzieci – duży kłopot. W przysłowiu tym jest sporo prawdy i trudno dyskutować z tą starą mądrością. Podczas gdy rozwój umysłowy małych dzieci, wyłączając specyficzne przypadki zaburzeń, przebiega prawidłowo i bez większych zakłóceń, to dojrzewanie staje się prawdziwą burzą. Okres ten ma miejsce między 14 a 18 rokiem życia, chociaż jego symptomy pojawiają się już wcześniej. Zazwyczaj pierwsze objawy to zmiany w wizerunku. Przejawia się to szczególnie u dziewczynek. Chcą one już być dorosłymi kobietami, dlatego pragną się malować i ubierać jak starsze koleżanki. Pojawiają się wtedy również pierwsze fascynacje płcią przeciwną. Okres buntu to walka o własną tożsamość. Młody człowiek chce być niezależny i nie życzy sobie, aby rodzice mówili mu, co ma robić. Tymczasem rodzice ciągle czują się za dziecko odpowiedzialni. Chcą mu udzielać rad, wskazówek oraz wpoić odpowiednie zasady moralne. Niestety młody człowiek na takie próby reaguje gniewem. Dlatego często mówi się w tym okresie o tzw. konflikcie pokoleń. Istotne jest również to, aby niewłaściwym postępowaniem nie zrobić krzywdy. Oczywiście nie możemy na wszystko pozwalać, ale uparty sprzeciw wobec tego co dorastający nastolatek robi przyniesie odwrotny skutek. Młody człowiek buduje wtedy swoją tożsamość, szuka odpowiednich autorytetów i rodzice muszą mu to ułatwić. Trzeba stać się dla dziecka partnerem, szanować jego zdanie, brać pod uwagę jego propozycje. Nie znaczy to, że trzeba się na wszystko się zgadzać. Powinno się dziecko pokazać, że istnieją pewne granice i za swoje czyny trzeba odpowiadać. Właściwe porozumienie obu pokoleń jest możliwe, trzeba się tylko postarać.

Symptomy upośledzenia umysłowego

Dziecko upośledzone umysłowo jest bardzo łatwo rozpoznać. Z tego typu identyfikacją poradzi sobie każdy człowiek, nawet kilkulatek. Zespół Downa można już zauważyć w wyglądzie zewnętrznym. Chory ma krótką szyję, płaską twarz, wystający język, dużą odległość między gałkami ocznymi itp. Upośledzenie możemy rozpoznać również po mowie. U takich dzieci następuje wolniejszy rozwój kompetencji językowych. Mają one ubogi zasób słów. Szacuje się bowiem, że w 18 miesiącu życia dziecko powinno znać 100 wyrazów. Tym czasem dziecko upośledzone w tym okresie wcale nie mówi. Nie należy jednak braku mowy u dziecka kojarzyć od razu z upośledzaniem. Przyczyn tego stanu jest mnóstwo, a omawiane tu zjawisko jest tylko jedną z nich. Kolejny symptom zaburzeń globalnych to brak myślenia abstrakcyjnego. W jego miejscu dominuje myślenie symboliczne, charakterystyczne dla wczesnych faz rozwoju. Braki na tym polu przejawiają się w trudnościach przyswojenia nauk ścisłych i w wolnym myśleniu. Trzeci symptom to trudności w procesie socjalizacji, czyli w osiągnięciu dojrzałości społecznej. Upośledzony człowiek ma trudności w dostawaniu się do życia w społeczeństwie. Często przejawia zachowania agresywne. Takie zachowanie wynika również z tego, że społeczeństwo taktuje ludzi upośledzonych bardzo źle. Człowiek z wyraźnymi zaburzeniami rozwoju spotyka się z nie akceptacją już od dzieciństwa. Przez to, że zaburzenie jest widoczne na pierwszy rzut oka, dziecko jest wyśmiewane przez rówieśników. Koledzy potrafią być naprawdę okrutni. Stąd właśnie upośledzony, który jest wytykany palcami, wycofuje się ze społeczeństwa albo przejawia zachowania agresywne. Ostatni ważny symptom upośledzenia to brak kontroli własnych emocji. Im zaburzenie poważniejsze, tym mniejsze panowanie nad afektami.