1

2

3

4

5

 

Jaka metoda wychowawcza – koleżeństwo czy zarządzanie

Decydując się na posiadanie dzieci, od początku praktycznie zastanawiamy się, jak będziemy wychowywać nasze dzieci, jaka zastosować metodę wychowawczą, czy być ostrym, twardym, zdecydowanym rodzicem, czy tez odwrotnie: wyrozumiałym, czułym, tolerancyjnym i pozwalającym na wiele. Od zawsze chyba te 2 teorie ścierały się ze sobą, i chyba żadna z nich do chwili obecnej nie wyrobiła sobie w tym sporze zdecydowanej przewagi. Wychowanie dzieci od niemowlaka aż do okresu, kiedy dziecko się usamodzielnia, to proces niezwykle trudny, skomplikowany, wymagający od rodzica czy opiekuna posiadania wielu pożądanych cech i predyspozycji, jak tez uczenia się przez te wszystkie lata procesu wychowywania dziecka. Poza tym prawie każdy przypadek jest w pewnych zachowaniach inny, nie wszystko zostało zbadane i opisane w podręcznikach pedagogicznych, psychologicznych czy socjologicznych. Tzw. twarde, surowe wychowanie, mające w sobie wiele cech skutecznego zarządzania firmą, może spowodować, że dziecko będzie zdyscyplinowane, dobrze się uczyć, będzie stosowało w życiu wyuczone na pamięć formułki. Jednak może w takim wychowaniu zabraknąć ciepła, miłości, zrozumienia potrzeb dziecka, poznania jego duszy. Więcej zalet, więc wydaje się mieć model wychowania dziecka na zasadzie partnera, czyli drugiej osoby, której dajemy swoja miłość, zrozumienie pomoc w poszczególnych sytuacjach, ale wymagamy tez tego samego. W tego rodzaju relacjach należy jednak uważać, by relacja wzajemna nie przekształciła się w taka, że nie będziemy mieli u dziecka wystarczającego autorytetu. Dziecko przez cały czas powinno wiedzieć, ze to my jesteśmy jego przewodnikiem w świecie, że to my posiadamy dostatecznie dużą wiedzę o świecie, że je kochamy i potrafimy obronić w każdej sytuacji, ale wskazać też właściwą ścieżkę postępowania. Generalnie jedna z najważniejszych rzeczy w wychowaniu dziecka jest znalezienie zawsze dla niego wystarczająco dużo czasu i rozmowa na każdy temat, wspólne rozwiązywanie nurtujących dziecko problemów.

Dziecko dojrzewa – jaką zastosować strategię

Dojrzewanie to okres w życiu młodego człowieka, kiedy z dziecka przekształca się powoli w kobietę lub mężczyznę. Właściwie każdy młody człowiek w tym okresie czasu może mieć różne cechy dojrzewania, bardziej lub mniej gwałtowne, jednak w większości przypadków występują bardzo podobne zachowania. Generalnie dziewczynki dojrzewają około 2 lata wcześniej, aczkolwiek bywają odstępstwa od tej reguły. U dziewczynek, więc dojrzewanie rozpoczyna się w wieku 12 – 13 lat, u chłopców odpowiednio 13 – 15 lat. W tym okresie rodzice i opiekunowie dzieci powinny wykazać się ogromem cierpliwości, zmysłu pedagogicznego, taktu i wieloma jeszcze cechami, mogącymi pomóc w przetrwaniu tych trudnych zarówno dla nich, jak i dla dojrzewających dzieci chwil. Jest to okres w życiu młodego człowieka, kiedy hormony szaleją, a dziewczyna czy chłopak często sami nie wiedza, co się z nimi dzieje. Następuje w tym czasie bardzo częsta zmiana nastroju, zwłaszcza u dziewczynek: potrafią bez powodu rozpłakać się, po czym płacz przechodzi w śmiech, tez bez specjalnie znanego powodu. Częste zmiany nastroju, wybuchy gniewu przy każdej okazji. Zachowania młodych ludzi w tym czasie charakteryzują się też uporem, praktycznie w każdej sytuacji młody człowiek jest na nie!. Upór, bunt przeciwko całemu światu, poczucie niezrozumienia przez otoczenie, w tym oczywiście przez rodziców, nauczycieli. W tym czasie rodzice i opiekunowie nie powinni przełamywać na siłę oporu i buntu swoich dzieci. Należy wydobyć z siebie najgłębsze pokłady cierpliwości, starać się nie odpowiadać na agresję agresją czy złością. Wiadomo, że nastolatka w okresie dojrzewania nie przekonają zastosowane z naszej strony najtrafniejsze nawet argumenty. Dlatego należy być konsekwentnym, generalnie nie ustępować za bardzo, jednak rozmawiać dużo z dojrzewająca latoroślą. Czasem tez ustąpić z drogi, dać się tej drugiej stronie wyzłościć. Jeśli postępowanie rodziców będzie właściwe, wzmocni to więzi rodzinne i zapewni harmonijne współżycie w przyszłości.

Współpraca pedagoga szkolnego z instytucjami publicznymi

Praktycznie w każdej większej szkole mamy instytucje w postaci pedagoga szkolnego. Jest to osoba niezwykle w szkole potrzebna, jej rola jest nie do przecenienia. Skala działalności pedagoga jest szeroka, a przynajmniej w założeniach związanych z taka osobą powinna ona posiadać ogromną wiedzę z dziedziny psychologii, pedagogiki, socjologii. Pedagog szkolny powinien posiadać konkretne cechy, predestynujące do sprawowania funkcji niełatwej, odpowiedzialnej, wymagającej dużego zaangażowania osobistego, inwencji. Pedagog nie powinien zostawić nawet najmniejszej sprawy związanej z uczniem swojej szkoły nie załatwionej do końca. Jeśli widzi, że sprawa związana z danym uczniem przerasta jego kompetencje, powinien szukać wsparcia w innych instytucjach, związanych z problematyka dzieci, młodzieży, wychowania. W wielu szkołach powstaje ostatnio ciekawy rodzaj współpracy z organizacjami rządowymi i pozarządowymi, w celu wspólnego rozwiązywania problemów uczniów, maksymalnie szerokiego frontu działania. W takich cyklicznych spotkaniach, powiedzmy raz w miesiącu, uczestniczą poza pedagogiem szkolnym: psycholog z ośrodka współpracującego ze szkoła (lub szkolny, jeżeli dana szkoła go posiada na etacie), przedstawiciel miejscowej komendy policji zajmujący się problematyka dzieci i młodzieży (specjalista do spraw nieletnich lub właściwy terytorialnie dzielnicowy), pracownik Miejskiego lub Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. W trakcie takich spotkań omawiane są problemy, z jakimi borykają się poszczególne dzieci, wymagające pomocy. Wtedy przedstawiciele instytucji ustalają, jakie mogą podjąć działania w ramach posiadanych kompetencji, ewentualnie, jakie inne instytucje mogą być powiadomione o istniejących problemach uczniów danej szkoły.

Czy warto mieć jedynaka

Młodzi ludzie decydując się na posiadanie dziecka, rzadko od razu planują konkretna ilość dzieci, jakie zamierzają posiadać. Dopiero po urodzeniu się pierwszego dziecka przychodzi czas na kolejne plany. I w tym miejscu jest czas na zastanowienie się, porównanie, czy lepiej chowa się jedno dziecko, czy tez rodzina wielodzietna daje więcej radości i powoduje, że dzieci są szczęśliwsze. Zwolennicy teorii posiadania jedynaka maja nieodparty argument, że przecież tak jest wygodniej, taniej i po co mieć więcej dzieci, przecież jedno wystarczy. Uważają, że na 1 dziecko można przelać całą swoja miłość, natomiast przy większej ilości potomstwa nie wiadomo, które bardziej kochać, którym troskliwiej się opiekować itp. Zwolennicy z kolei rodzin wielodzietnych mają za sobą cały szereg argumentów. Przede wszystkim to, że dzieci w takiej rodzinie nie wyrosną na snobów czy egoistów. Zawsze jest konieczność podzielenia się z siostra czy bratem zabawka, słodyczami czy każdą atrakcją. Wzrasta w dzieciach z każdym rokiem dorastania świadomość, że życie nie polega na tym, że muszę wszystko mieć dla siebie. Poza tym dzieci w rodzinie wielodzietnej nigdy się nie nudzą. Zawsze jest pod ręką ktoś, z kim można się pobawić, porozmawiać czy iść na podwórko. Powstają wtedy bardzo silne więzi między rodzeństwem, obopólne zwierzenia, przekazywanie sobie tajemnic i sekretów. Takie dziecko w świecie wiecznie zapracowanych rodziców nie odczuwa, że jest samotne, że nikt nie ma dla niego czasu, co niestety często ma miejsce w rodzinach z jednym dzieckiem. Więzi powstałe w dzieciństwie pozostają na całe życie, osoby mające rodzeństwo już w życiu dorosłym wiedza, że mają, na kogo liczyć w razie trudnych chwil i sytuacji. Ale decyzje, ile mieć dzieci, musi podjąć każdy z nas, rozważając wszystkie za i przeciw.

Szkoła dla sześciolatków – skrócone dzieciństwo czy szansa

W świetle najnowszych informacji z kręgów rządowych wynika, że już od 2013 roku w naszym kraju obowiązkiem szkolnym zostaną objęte wszystkie 6 – latki. W Polsce od kilku lat, odkąd pojawił się taki pomysł, trwa ożywiona dyskusja na ten temat. Każde z rozwiązań ma swoich zwolenników, nie mniejsze jednak grono i przeciwników. Zwolennicy wcześniejszego pójścia dzieci do szkół podkreślają, że jest to szansa dla tych dzieci na lepsza rywalizacje z dziećmi innych krajów, gdzie edukacja rozpoczyna się zazwyczaj wcześniej niż u nas. Na przykład w Wielkiej Brytanii dzieci zaczynają obowiązkowa edukacje już w wieku 5 lat. Mają, więc już na starcie przewagę nad dziećmi polskimi. Są stanie wyedukować się w większym stopniu, przez co maja lepszy start w życiu, większą szanse na dobre studia. Zwłaszcza w sytuacji, gdy z roku na rok świat i nauka pędzi coraz szybciej do przodu, coraz większy zakres wiedzy należy przyswoić sobie w ramach edukacji. Poza tym zwolennicy takiego rozwiązania dowodzą, że dziecko szybciej ma szanse na integracje z rówieśnikami, w czasie, kiedy jeszcze jest odważne i bardziej chętne do nawiązywania relacji z grupą. Przeciwnicy wcześniejszego posyłania dzieci do szkół argumentują, że jest to zabieranie dzieciom ich dzieciństwa, które powinno być najpiękniejszym okresem życia. Ponadto maleją przez to więzi rodzinne, dziecko zamiast być z mamą zostaje wepchnięte zbyt wcześnie w wir życia, nie zawsze przyjaznych warunków. Odbija się to negatywnie w przyszłości, dzieci mogą mieć przez to kłopoty emocjonalne. Kolejny podnoszony przez przeciwników koncepcji edukacji wczesnoszkolnej problem to brak na chwile obecna przystosowania szkół do przyjęcia w swoje mury tak małych dzieci, chodzi tu miedzy innymi o przystosowanie toalet szkolnych. Cóż, przyszłość pokaże, która ze stron miała rację w tej kwestii.

Dorastanie najtrudniejszy okres

Jeżeli jesteśmy rodzicami wcześniej czy później nasze dziecko wejdzie w okres dorastania jest to nie uniknione, ponieważ taka jest kolej rzeczy. U różnych nastolatków okres ten przebiega mniej lub bardziej burzliwie. Bunt, łamanie ustalonych norm i zasad, szalejące hormony, a do tego wszystkiego chęć zaistnienia w grupie rówieśniczej. To jest dla nastolatka jedynym celem, który gotów jest osiągnąć za wszelką cenę. Właśnie w tym momencie nasz dorastający syn czy też dorastająca córka jest bardzo podatny/a na wpływ kolegów, mediów. To właśnie w tym okresie dziecko poszukuje własnego celu w życiu próbując różnych używek. Czuje się dorosłą osobą, choć do dorosłości jeszcze jej daleko, uważa, że jest w stanie samodzielnie podejmować decyzje, wyrabia u siebie własny niepowtarzalny system norm i wartości, który i tak z biegiem czasu przewartościowuje. Sprzeciwia się jakiejkolwiek kontroli ze strony rodziców, staje się skryte i nie ufne w stosunku do najbliższych. A my rodzice w takiej sytuacji czujemy się bezradni, nie wiemy, co mamy robić, boimy się o własne dziecko i to jest normalne, ale nie możemy zapominać, że nie my jedni na świeci jesteśmy w takiej sytuacji przed nami byli inni i za nami tez będą. A nasze nastoletnie dziecko musi poznać, co to smak porażki, niepowodzenia, rozczarowania pierwszą nieudana miłością, jak smakuje alkohol, pierwszy papieros i dobra zabawa. Oczywiście wszystko to w granicach rozsądku w myśl reguły, co za dużo to nie zdrowo. Pamiętajmy nie kontrolujmy naszych dzieci postarajmy się im zaufać, choć to trudne, dajmy im więcej swobody. Dyskretnie bądźmy przy nich oferujmy pomoc, a wtedy i oni będą przy nas zaufają nam, a to dla nas jest najważniejsze.

Szkoła pomaga w dorastaniu

Główną funkcją, jaką pełni szkoła jest nauczanie dzieci, ale w obecnych czasach szkoła stara się też w miarę swoich możliwości brać aktywny udział w wychowaniu młodego pokolenia. Dlatego też w programie już szkoły podstawowej znalazł się przedmiot przystosowanie do życia w rodzinie mający na celu uświadomić młodzieży, jakie konsekwencje dla ich życia i zdrowia może mieć zbyt wczesna inicjacja seksualna i z czym się ona wiąże. Fachowe doradztwo w tej kwestii jest bardzo istotne, ponieważ młodzi ludzie informacje na temat seksu czerpią ze stron internetowych, na których można przeczytać dużo nieprawdziwych informacji, bądź też od starszych kolegów, oraz oglądając filmy erotyczne. Poruszanie spraw związanych z seksem zawsze było i jest nadal tematem tabu młodzież nie chcę o tym rozmawiać z rodzicami, a rodzice nie zawsze wiedzą jak na ten temat rozmawiać z własnym dzieckiem. Odpowiednio przeszkolony do tego celu nauczyciel bez wstydu bardzo dokładnie wytłumaczy interesujące nastolatków zagadnienia, odpowie na dręczące ich pytania i udzieli ważnych wskazówek. Niektórzy są jednak przeciwni, aby ten przedmiot był już wdrożony od szkoły podstawowej uważając, że to za wcześniej. Niestety dużo młodych dziewczyn zachodzi w ciąże już w szkole podstawowej, a nieletni chłopcy chwalą się do młodszych kolegów, że już przeżyli swój pierwszy raz. Tak, więc kto ma rację w tek kwestii?. Szkoła, która pragnie uchronić nieletnich przed zbyt wczesnym wejściem w dorosłość, czy ci, którzy uważają, że o seksie powinno się rozmawiać w czterech ścianach w zaciszu domu, a nie na forum klasowym w szkole podstawowej. Osadźcie to sami zgodnie z własnym sumieniem i wyznawanym przez siebie systemem wartości.

Czego dzieci uczą się od rodziców

Pierwszymi osobami, które od dnia narodzin ma wpływ na dziecko są jego rodzice i to właśnie ich zadaniem jest przekazanie swoim dzieciom należytych wartości i wzorców zachowania i umiejętności przystosowania się do zmieniających się warunków otaczającego ich świata, czyli godnego wejścia w dorosłe życie. Powinniśmy zadać sobie tu pytanie czy rzeczywiście to wszystko to my przekazujemy dzieciom, czy może czynią to za nas postronne osoby czy też instytucje społeczne. Dzisiejsi rodzice większość czasu spędzają poza domem w pracy zarabiając na utrzymanie domu, i na zapewnienie sobie i swoim bliskim godnego, dostatniego życia. Wszystko to dzieje się kosztem dzieci z dnia na dzień mamy dla nich coraz mniej czasu, który rekompensujemy im wysokim kieszonkowym lub drogimi prezentami. Zagłuszmy w ten sposób wyrzuty naszego sumienia licząc na to, że to załatwi sprawę naszej nieobecności w domu przy dziecku. Jednak jesteśmy w błędzie, żadne nawet najdroższe prezenty nie zastąpią dziecku mamy czy taty. Dziecko potrzebuje naszej bliskości, naszego wsparcia, zaufania i akceptacji, musimy my jako rodzice dać mu poczucie bezpieczeństwa, a nie komórkę czy laptopa rzeczy materialne są tu najmniej ważne. Brak nadzoru nad dzieckiem poczucie osamotnienia sprawia, iż młody człowiek szuka zrozumienia i akceptacji poza domem i tu zaczynają się problemy. Ciągłe kłótnie, wagary, nieodpowiednie towarzystwo, papierosy, alkohol, narkotyki, a nawet ucieczki z domu i dokonywanie drobnych przestępstw. Nie oznacza to,że nasze dziecko jest złe. Zachowania tego typu są wołaniem o pomoc, próba zwrócenia na siebie uwagi rodziców, którzy powinni w porę zareagować i zauważyć własne dziecko zanim będzie za późno.

Jakie wartości w obecnych czasach przekazywać dzieciom

Od początku istnienia świat i żyjący w ludzie opierał swoje życie na wartościach, zasadach moralnych, prawnych i społecznych. Na przestrzeni lat wraz z rozwojem cywilizacji system wartości poszczególnych pokoleń ulegał w mniejszym lub większym stopniu modyfikacji. Rzeczą oczywistą jest,że w okresie okupacji niezwykle ceniony był patriotyzm, poczucie obowiązku i tym podobne. Nasi dziadkowie i babcie cenili sobie cnotę i czystość, uważali, że najważniejsze jest miłość, zdrowie, przyjaźń, szacunek dla starszych. Kolejne lata zmieniały tą hierarchie wartości dla każdego ważne było, co innego. Obecnie żyjemy w XXI wieku i trudno dzisiaj mówić o jakiś wyższych wartościach, którymi kierują się ludzie. Obecnie liczy się tylko pieniądz i to on przedstawia najwyższa wartość, zasady moralne w ogóle podupadły, a o szacunku do starszych możemy już zapomnieć. Nasze dzieci dość wcześniej stykają się różnymi światopoglądami, które diametralnie różnią się od tych reprezentowanych przez naszych przodków. Żyjemy w takich czasach, że każdy z nas ma zagwarantowaną wolność, do wszystkiego ma dostęp i podejmuje samodzielnie decyzje, a to czy podejmie ją właściwie zależy już tylko od niego samego. Jako starsze pokolenie powinniśmy spróbować zaszczepić w dzieciach podstawowe wartości takie jak bezinteresowność, gotowość do pomocy, szacunek, odpowiedzialność, poczucie sprawiedliwości, pracowitość, a wówczas młody człowiek zdecyduje, czym chce się kierować w dorosłym życiu. Otaczający nas świat się zmienia a wartości zostają i to tylko od nas zależy jak je zinterpretujemy i przekażemy je dalej jesteśmy to winni naszym dzieciom jako ich rodzice nie zapominajmy o tym bo to jest naszym celem wychowania.

Czego nasze dzieci oczekują od nas

Czy potrafimy wychować szczęśliwe dziecko?. Zadajemy sobie to pytanie patrząc na innych ludzi. Spoglądając na matkę, która ciągnie za sobą małe dziecko poganiając, aby szło szybciej, bo się śpiesz. Obserwując ojca dającego klapsa synowi czy córce, bo znowu nie słucha. Bulwersujemy się na widok maluch, który tupie, wrzeszczy i kładzie się na chodniku, ponieważ mama czy tata nie chce mu kupić upragnionej w danym momencie zabawki. Negatywnie oceniamy rodziców, a kiedy sami zostajemy rodzicami nasz punkt widzenia ulega zmianie. Teraz nas postronne osoby oceniają. Więc czego oczekują od nas dzieci?. Te najmniejsze bezwarunkowej miłości i czułości. Te nieco starsze bezwarunkowej akceptacji, w wieku szkolnym pomocy, zrozumienia. Nastolatki w okresie buntu przede wszystkim zaufania. Szczególnie ważny jest to moment zarówno dla rodzica jak i nastolatka, który zaczyna nam się wymykać z pod kontroli, my jako rodzice przestajemy być dla niego autorytetem na rzecz członków grupy rówieśniczej. Wcześniej ustalone przez nas reguły i zasady przestają mieć dla niego znaczenie zaczyna je łamać nasze dziecko czuje się dorosłe i tak też chce być traktowane. Chęć zdobycia akceptacji, pozycji w grupie rzutuje na nasze życie rodzinne konflikty i spięcia narastają z dnia na dzień, a my czujemy się bezradni i zadajemy sobie pytanie, co ja jako matka/ojciec zrobiłam/zrobiłem źle?, I nie znajdujemy na nie odpowiedzi. Możemy przeczekać okres buntu nie naciskając, nie kontrolując, nie oceniając, ale dyskretnie zaznaczając naszą obecność wyrażając gotowość do natychmiastowej pomocy i znalezienia sposobu rozwiązania problemu. A wtedy na pewno nastolatek nam zaufa i chętniej z nami o wszystkim porozmawia.