Problemy współczesnej młodzieży

Jakże bardzo zmieniło się nasze otoczenie w ciągu kilkunastu zaledwie ostatnich lat. Telewizja satelitarna, komputery, Internet, telefony komórkowe czy wiele, wiele innych nowinek zupełnie zmieniło codzienne życie większości z nas. A jaki to wszystko ma wpływ na dorastanie i dojrzewanie współczesnej młodzieży? Można powiedzieć śmiało, że bardziej znaczący niż na życie rodziców tej dorastającej młodzieży. Przede wszystkim zmieniło się tempo naszego życia. Większość z nas jest zabiegana, ciągle w pogoni za czymś, nie starcza czasu na bardzo wiele rzeczy, czasem niezwykle ważnych. Przekłada się to w znacznym stopniu na brak również czasu dla swoich dzieci, młodzieży. Na przyjrzenie się, co robią, jak spędzają wolny czas, jakie mają zainteresowania, a jakie problemy. Brakuje często podstawowego elementu kształtującego nasze relacje wzajemne w rodzinie – po prostu rozmowy. Z kolei młodzież tez nie ma lekko. Ogromne parcie środowiska, zarówno w szkole, jak i na podwórku, na sprawy czysto materialne, czyli: ile kasy maja rodzice, jakim zjeżdża samochodem, na jakie markowe ciuchy mnie stać, gdzie wyjeżdżamy na wakacje ( a może wcale nie wyjeżdżamy) i wiele, wiele podobnych problemów czy dylematów. Dochodzi do tego jeszcze ogromnie przeładowany program szkolny, gdzie z wszystkich dzieci nauczyciele na silę chcą zrobić supernaukowców, co nie jest nigdy możliwe. No i jeszcze ambicje rodziców, więc cała masa dodatkowych, nie zawsze przydatnych w przyszłości zajęć: lekcje tańca, angielskiego, kółko rzeźby i inne jeszcze kółka zainteresowań. Młody człowiek jest, więc poganiany na każdym kroku, dociskany na maxa. No i dochodzą jeszcze problemy związane z okresem dojrzewania, a wiec jednym z najtrudniejszych etapów w życiu: naturalny bunt przeciwko wszystkiemu, rozchwianie psychiki, depresje. I jeśli w tym czasie nie ma możliwość szczerej, częstej rozmowy przynajmniej z jednym z rodziców, zrozumienia w domu i w szkole, bardzo łatwo popaść w tzw. złe towarzystwo. A więc alkohol, narkotyki czy dopalacze w towarzystwie tak samo sfrustrowanych, nie rozumianych przez nikogo – w ich mniemaniu – młodych ludzi. Rodzice czy nauczyciele często przez bardzo długi okres czasu nie dostrzegają żadnego problemu, każde tłumaczenie biorą za dobra monetę, a swój obowiązek rodzicielski sprowadzają często do kupna latorośli kolejnego, bardziej drogiego i nowoczesnego urządzenia elektronicznego czy wyłożenie pieniędzy na inne zachcianki. Dopiero w momencie popadnięcia młodego człowieka w konflikt z prawem, czy tez inne dramatyczne zdarzenie przychodzi pytanie: co źle zrobiliśmy, gdzie był błąd? Niestety często bywa już za późno na naprawienie szkód.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.